sobota, 18 lutego 2017

L.A. Girl PRO.Coverage HD Long Wear Illuminating Liquid Foundation

Witajcie u mnie kochani :)

Jakiś miesiąc temu podczas składania zamówienia na mintishop.pl w moim koszyku wylądował podkład L.A. Girl PRO.Coverage HD Long Wear Illuminating Liquid Foundation o odcieniu Porcelain. Podkład był nowością w Polsce i skusiłam się na niego pod wpływem zagranicznych opinii. Dzisiaj wiem już sporo o tym podkładzie i dzielę się z Wami moją opinią o nim.





Posiadając kod rabatowy 5% zapłaciłam za podkład 28,41 zł. Obecnie na stronie www.mintishop.pl widnieje cena 39,90 zł., jednak mój odcień jest niedostępny. 

Opis ze strony mintishop.pl:

"Lekka formuła zapewniająca pełne krycie. Miękko rozprowadza się na skórze nadając delikatne nawilżenie i niesamowite krycie. Pozwala osiągnąć efekt nieskazitelnej skóry, jednocześnie o nią dbając."

Podkład zamknięty jest w plastikowym opakowaniu, pojemność to 28 ml, posiada pompkę. Przy dozowaniu podkładu musimy troszkę uważać, gdyż podkład ma bardzo lejącą konsystencję. Kosmetyk jest na bazie wody.








Moja opinia i wrażenia.

Odcień jaki posiadam Porcelain nie należy do jasnych odcieni, nie będzie dobry dla bladych cer. Porcelain jest raczej żółtym odcieniem, dla porównania zestawiłam go z podkładem Catrice HD Liquid Coverage Foundation o numerze 030 oraz z Revlon Colorstay do skóry mieszanej/tłustej o numerze 180. 








Zapach podkładu jest chemiczny, pachnie mi jak jakaś farba ;) Podkład nakładałam za każdym razem gąbeczką typu beauty blender. Po nałożeniu mam wrażenie mokrej i błyszczącej skóry, ale nie jest to efekt żadnych drobinek, gdyż ich nie posiada. Domyślam się, że jest to zasługa wody, na bazie której jest L.A. Girl. Konieczne jest zagruntowanie podkładu, gdyż nie zastyga i łatwo się ściera bez pudru. Jednak po przypudrowaniu traci swój blask, jest bardziej widoczny na skórze, a samo nakładane pudru również powodowało jego ścieranie się. Trzeba to robić na prawdę delikatnie. Ja używam raczej pudru matującego, na poniższym zdjęciu pokazuję, jak wygląda podkład na nosie po około 1 godzinie od nałożenia i przy użyciu pudru Wibo Fixing Powder. 



Widać, że podkład został wytarty na nosie:( Testowałam podkład kilka razy w pracy i niestety, za każdym razem wraz z upływem czasu wyglądał coraz mniej estetycznie. L.A Girl ścierał się z nosa i jego okolic, policzków, brody. Niestety po moich doświadczeniach z podkładem, nie mogę nazwać go trwałym. Uważam również, że nie jest superkryjący. Wodna konsystencja podkładu sprawia, że drobne niedoskonałości nie zostają zakryte, przebijają przez wyrównany koloryt skóry. Nazwałabym go średniokryjącym i myślę, że ta formuła sprawdzi się lepiej niż u mnie u posiadaczek cer bez niedoskonałości oraz cer suchych/normalnych. Ja mam cerę mieszaną, podkład nie wytrzymuje testu ze skórą, która wydziela sebum. Dodatkowo kosmetyk zważył mi się w połączeniu z korektorem Catrice Liquid Camouflage. Zdarzyło się to jeden raz, przy ponownej próbie połączenia podkładu z tym korektorem udało się nałożyć oba produkty bez ich zważenia, wydaje mi się, że dzięki cieńszej warstwie kosmetyków. Przy testowaniu podkładu zauważyłam również, że lekko ciemnieje/oksyduje, co oczywiście jest jego kolejnym minusem.

Podsumowanie 

Podkład L.A. Girl PRO.coverage HD pomimo moich dużych oczekiwań niestety nie sprawdził się u mnie. Nie wiem skąd tyle pozytywnych opinii o nim, na pewno największy wpływ na polubienie się z podkładem ma typ naszej cery, moja mieszana skóra zupełnie się do niego nie przekonała. Ciężko wymienić mi jakieś plusy tego podkładu, może jedynie taki, że po nałożeniu daje efekt mokrej, promiennej cery. Podkład średnio kryje, krótko się utrzymuje, oksyduje. Nie polecam go dla dziewczyn ze skórą mieszaną/tłustą i ja nie kupię go ponownie. 

Próbowałyście/liście tego podkładu, sprawdził się u Was? Może u jakiejś posiadaczki cery suchej, czy normalnej? Dajcie znać :)


środa, 23 listopada 2016

Makijaż andrzejkowy



Witam po małej przerwie :)  
Obowiązki domowe czekają, ale to nic... blog musi się pisać ;) Postaram się dodawać wpisy na blogu tak często, jak tylko to możliwe. Jeśli bywam tu zbyt rzadko, zapraszam do obserwacji mojego konta na Instagramie @kamila.joanna 

W dzisiejszym poście wrzucam makijaż ze złotą kreską, jest to propozycja makijażu andrzejkowego. Impreza andrzejkowa to okazja na makijaż szalony, niecodzienny :) 
W swoim makijażu postawiłam na metaliczny połysk. 





Poniżej krótki opis użytych w makijażu oka kosmetyków.

Korektor: Catrice korektor w płynie Camouflage 020 Beige – jest to mój obecny ulubieniec za ok. 15 zł. Za niską cenę otrzymujemy korektor dobrze kryjący, zastygający i trwały. Korektor utrwaliłam pudrem Wibo Fixing Powder, dzięki czemu nie zbiera się w zmarszczkach skóry wokół oczu. Sprawdziłam ten zestaw wielokrotnie, sprawdza się u mnie przez cały dzień
Baza pod cienie: Inglot Eyeshadow Keeper  - polecam! Baza świetnie wydobywa pigment cieni




Cienie do powiek:
Pojedynczy cień Sensique Velvet Touch nr 130 – użyty w zewnętrznym i wewnętrznym kąciku – piękny odcień brązu
 





Sleek Storm – z paletki na centralną część powieki powędrował cień Firestorm (nie udało mi się zrobić swatcha w sztucznym świetle).  
Dodatkowo z paletki Storm użyłam trochę czerni na zewnętrzny kącik oka :)





Ponad ruchomą powieką rozblendowałam cień z najnowszej kolekcji Inglota What a Spice nr 300. Cień, który posiadam, dołączony był do gazety Elle – jest niepełnowymiarową wersją. 




Morphe Brushes 35T – z tej paletki użyłam złotego cienia do wykonania kreski – do zrobienia kreski z cienia użyłam niezastąpionego Duraline z Inglota

 



 

Na dolnej linii rozblendowałam trochę czerni, brązu i rozświetlacza z My Secret – Face Illuminator Powder Princess Dream
Tusz do rzęs: L'oreal Volume Million Lashes So Couture – mój ulubieniec
Brwi wypełniłam cieniem do brwi Golden Rose Eyebrow Powder 104



Muszę przyznać, że w takiej kolorystyce na oku dobrze się czuję :) Podoba Wam się moja propozycja makijażu? 
Ściskam :)